Wednesday 13, Dec 2017

Blog ogrodniczy - Ogrodnik Leszek

Obrazek użytkownika Leszek

O sadzeniu tulipanów i innych cebulowych

Jesienią trzeba pomyśleć o wiosennym kwietniku. Już z początkiem wiosny chcemy mieć kwiaty na naszych rabatach ogrodowych. Zapewnią nam to rośliny cebulowe. Według różnych szkół najlepszym okresem do ich sadzenia jest koniec sierpnia, ale i czas od września nawet do końca października. Wszystko jak zwykle zależy od pogody. Późne posadzenie tulipanów, narcyzów, krokusów, szafirków czy żonkili uniemożliwi ich dobre ukorzenienie. Bywa też tak, że część amatorów tych kwiatów w ogóle ich nie wykopuje i rosną one na swoich stanowiskach w tych samych miejscach latami.

Tulipany

Moim zdaniem lepiej jest je wykopywać z co najmniej dwóch powodów:

  • po pierwsze, wykopanym cebulom daje się możliwość odpoczynku przed kolejnym kwitnięciem,
  • po drugie można, tym sposobem na nowo zaprojektować swoje kwietniki. Wykopanie cebul po kwitnięciu pozwala też podzielić je i namnażać z nowych przyrostów.

Nadwyżką cebul zawsze można podzielić się lub wymienić z sąsiadem. Każdej jesieni można dodać nowe cebule w miarę pojawiania się w sprzedaży nowych odmian. Czym kierować się przy ich zakupie? Najlepsze będą te największe, zdrowe, jędrne bez chorobowych przebarwień, z łuską okrywającą bez uszkodzeń mechanicznych. „Wypoczęte” cebule z własnego ogrodu trzeba starannie przebrać. Usunąć te, które nie nadają się do sadzenia i delikatnie, ręcznie oddzielić duże cebule od nowych przyrostów, które utworzą wiosną nowe samodzielne kwiaty, by dalej namnażały się w kolejnych latach. Takie ogrodnicze perpetum mobile daje ogrodnikowi dużo radości ale i oszczędność finansową.

Jak przygotować stanowisko do wysadzenia tulipanów?

Zazwyczaj rośliny te sadzimy tak, by po kwitnieniu wczesną wiosną ustąpiły one miejsce kwiatom jednorocznym tym, sadzonym i sianym późną wiosną lub wczesnym latem. Świetnie tę zamienność można połączyć z szałwią ozdobną, aksamitkami czy astrami. Tym sposobem nasz kwietnik będzie cieszył oko przez cały rok. Wybieramy stanowiska słoneczne z glebą o odczynie obojętnym, wilgotną i niekoniecznie żyzną. Nie powinny być sadzone zbyt głęboko, najlepiej na głębokość równą 3-4 wysokości cebulki do podłoża wzbogaconego niezastąpionym kompostem.

Sadzenie tulipanów

Sadzimy gęsto, cebula, przy cebuli. Da to wiosną lepszy efekt estetyczny. Najlepiej cebule, szczególnie tulipanów sadzić do plastikowych ażurowych pojemników. Uchroni to nas od zjedzenia ich przez nornice a po kwitnięciu pozwoli łatwo je odnaleźć i przygotować do przyszłego sezonu. Takie pojemniczki, różnej wielkości są niedrogie i do wielokrotnego użycia. Po ułożeniu w nich cebulek zakopujemy je tak, by nieznacznie znalazły się pod powierzchnią gleby. Nornice dobierają się do cebulek od dołu, nie z góry. Zbyt głębokie wkopanie pojemników może spowodować ich przeniknięcie do wnętrza pojemnika – i stracimy cebulki. Sadzenie kończymy ściółkowaniem. Zabieg ten ma kilka zalet. Uchroni cebule przed przemarzaniem, utrzyma dobrą wilgotność gleby zapobiegając nadmiernemu przesychaniu ale też uchroni rabatę przed zachwaszczeniem.

Bogata oferta tulipanów

Ściółkować można torfem, korą, słomą albo gałązkami igliwia. Najlepszym jednak będzie kompost, nawet ten nie do końca przerobiony. Nie dość, że poprawi żyzność rabaty to jeszcze nie zakwasi jej. Kompostowanie rabaty ma jeszcze jedną zaletę. Nie musimy zasilać sadzonek nawozami sztucznymi co jest istotne przy ekologicznej uprawie, sąsiadujących z rabatami warzywników. Na koniec parę słów o wspomnianej nornicy – utrapieniu każdego ogrodnika. 

Nornica

Ten mały gryzoń z rodziny chomikowatych potrafi poczynić duże szkody w naszym ogrodzie. Waży tylko ok. 30 g i ma ok. 10 cm długości. Ma szare ubarwienie, duże oczy, ostry pyszczek z dużymi wąsami. Podobnie jak kret buduje system korytarzy ale płytko, tuż pod powierzchnią gleby. Żeruje pod i na ziemi. Potrafi też wspinać się po gałęziach drzew i zjadać owoce. Żeruje najczęściej po zmierzchu i nocą. Bywa, że dniem też szuka pożywienia. Żywi się pokarmem roślinnym ale też drobnymi owadami. Dużym problemem jest ich duża rozrodczość. Rozmnażają się bardzo intensywne. Tylko w ciągu jednego roku jedna samica może wydać do 4 miotów, a w nich do ok. 25 młodych, które osiągają dojrzałość płciową już po ok 8 tygodniach.

Mimo swoich przekonań, w jej wypadku zapominam o ekologi, bo nornicę trzeba tępić „ogniem i mieczem”. W sprzedaży jest wiele skutecznych środków uśmiercających te szkodniki. Preparaty te mają dużą skuteczność dzięki atrakcyjności pokarmowej dla gryzoni i opóźnionym 4-5 dniowym działaniu co powoduje, że gryzonie nie kojarzą trutki z efektem padania innych osobników z miotu. Pamiętać trzeba, że są to bardzo ostrożne i nieufne zwierzęta, dlatego trutki trzeba wykładać w rękawicach lub dozować bezpośrednio z pojemników. Ustrzeże to nas przed odrzuceniem trutki, która przeszła zapachem człowieka. Trutkę należy dozować do korytarzy i wlotów do nich. Zadawanie trutki należy kontynuować aż do chwili, kiedy dostrzeżemy brak oznak ich pobierania przez te zwierzęta. Walkę z nornicami można wspomagać wykorzystując do niej mechaniczne łapki i nasze kotki. Koty skutecznie nas w tym wesprą.

Top