Thursday 18, Jan 2018

Blog ogrodniczy - Ogrodnik Leszek

Obrazek użytkownika Leszek

Nowe maliny

Z malinami spróbuję jeszcze raz

Ubiegłej jesieni zdobyłem dobre sadzonki malin i posadziłem je. Tego lata oczekiwałem pierwszych zbiorów ale niestety, tylko część roślin zakorzeniła się i miała owoce. Reszta została zniszczona przez, chyba największego szkodnika naszych warzywników i sadów – nornicę. 

Musiały jej jesienią i zimą posmakować korzenie świeżo posadzonych malin. Oznaką tego było to, że na sadzonkach nie pojawiły się wiosną liście a wyciągane z gleby sadzonki były bez korzeni. Myślałem do tej pory, że nornicy bardziej smakują cebule kwiatów cebulowych, marchew, buraczki i wszystkie dyniowate. Jak widać, smakują jej też młode korzonki posadzonych malin. Co zrobić? Poddać się? Nie, spróbuję jeszcze raz na tym samym miejscu, ale muszę zabezpieczyć się w jakiś sposób przed nornicami.

Poznajmy szkodnika

Szkodnik w ogrodzie

Ten mały gryzoń z rodziny chomikowatych potrafi poczynić duże szkody w naszym ogrodzie. Waży tylko ok. 30 g i ma ok. 10 cm długości. Ma szare ubarwienie, duże oczy, ostry pyszczek z dużymi wąsami. Podobnie jak kret buduje system korytarzy ale płytko, tuż pod powierzchnią gleby. Żeruje pod i na ziemi. Potrafi też wspinać się po gałęziach drzew i zjadać owoce. Żeruje najczęściej po zmierzchu i nocą. Bywa, że dniem też szuka pożywienia. Żywi się pokarmem roślinnym ale też drobnymi owadami. Dużym problemem jest ich duża rozrodczość. Rozmnażają się bardzo intensywne. Tylko w ciągu jednego roku jedna samica może wydać do 4 miotów, a w nich do ok. 25 młodych, które osiągają dojrzałość płciową już po ok 8 tygodniach. Mimo swoich przekonań, w jej wypadku zapominam o ekologi, bo nornicę trzeba tępić „ogniem i mieczem”.

Z czym na nornicę?

W sprzedaży jest wiele skutecznych środków uśmiercających te szkodniki. Preparaty te mają dużą skuteczność dzięki atrakcyjności pokarmowej dla gryzoni i opóźnionym 4-5 dniowym działaniu co powoduje, że gryzonie nie kojarzą trutki z efektem padania innych osobników z miotu. Pamiętać trzeba, że są to bardzo ostrożne i nieufne zwierzęta, dlatego trutki trzeba wykładać w rękawicach lub dozować bezpośrednio z pojemników. Ustrzeże to nas przed odrzuceniem trutki, która przeszła zapachem człowieka. Trutkę należy dozować do korytarzy i wlotów do nich. Zadawanie trutki należy kontynuować aż do chwili, kiedy dostrzeżemy brak oznak ich pobierania przez te zwierzęta. Walkę z nornicami można wspomagać wykorzystując do niej mechaniczne łapki i nasze kotki. Koty skutecznie nas wesprą ale należy pamiętać, że nie możemy z nich skorzystać w ogródkach działkowych, bo na ich terenie zabronione jest przetrzymywanie kotów, a szkoda. Od kilku miesięcy stosuje też karbid. Wydaje się być on skuteczny na nornice ale też na krety. Na stoiskach ogrodniczych jest w sprzedaży karbid w niewielkich blaszanych puszeczkach. W środku są małe, wygodne do użycia kawałki karbidu. Wystarczy włożyć je do korytarza nornicy - 1-2 kawałki a wilgoć w glebie spowoduje uwalnianie się z nich gazu, który rozejdzie się w sieci korytarzy i wygoni intruza. Można byłoby wzorem kwiatów cebulowych zabezpieczyć korzenie sadzonek wkładając je do plastikowych koszyków. To pewnie też zabezpieczyłoby je przed gryzoniami ale koszyki musiały by być głębokie a poza tym było by to dość kosztowne. Postaram się po posadzeniu obserwować glebę wokół posadzonych malin i reagować trutką lub karbidem kiedy zauważę oznaki żerowania. To powinno wystarczyć ale pewności nie daje. Efekt takich zabiegów będzie można zobaczyć dopiero wiosną.

Sadzenie malin, a raczej dosadzanie

Poprzedniego roku posadziłem maliny w jednym rzędzie co 40 cm. Moje straty to ok. 50% krzaków. Trzeba ten ubytek uzupełnić. Poprzednio posadziłem odmianę malin Polana a teraz uzupełnię ją POLKĄ. Pędy POLKI dorastają do 1,5-1,8 m i najobficiej plonują na pędach tegorocznych, ale jeśli nie przytniemy roślin radykalnie przed zimą, wydadzą plon również wczesnym latem. Owoce Polki są średniej wielkości i mają lekko wydłużony kształt. Mają ciemnoczerwoną atrakcyjną barwę i są bardzo smaczne.

Nawożenie malin

Trzeba jeszcze zasilić sadzonki nawozem organicznym. Najlepszym nawozem dla wzbogacenia gleby stanowiska malin jest obornik lub dobrze rozłożony kompost, którym zasilamy krzewy przy posadzeniu, a potem raz na 2 lata. Dobrze jest też, co stosuje w swoim maliniaku posypywanie gleby popiołem ze spalonych drzew owocowych i liści. Można też do nawożenia, ale w ograniczonym zakresie zastosować mieszankę nawozów mineralnych w dawce od 0,05 -0,1 kg/m2.

Nawożenie malin

Wiosną, w miarę wzrostu, najlepiej przywiązać pędy do trzech poziomych drutów rozpostartych pomiędzy słupkami co pozwoli utworzyć płaską ścianę uprawy, dobrze naświetloną co jest warunkiem obfitego plonowania. Następne cięcie wykonamy w czerwcu skracając pędy jednoroczne. Ciecia w kolejnych latach polegały będą na wycinaniu po zbiorze pędów dwuletnich i przycinaniu jednorocznych. Każdego przedwiośnia, oprócz pierwszego po posadzeniu, należy przerzedzić krzewy pozostawiając w każdym 8-10 najsilniejszych pędów. Pamiętaj o terminowym wycięciu pędów dwuletnich, zaraz po owocowaniu, bo pozostawienie ich w maliniaku stanowi źródło infekcji i zagrożenie dla przyszłorocznego owocowania. Wycięte pędy najlepiej spalić i w żadnym wypadku nie zasilać nimi kompostownika.

Przycinanie i pielęgnacja malin

  • Tytuł: Nowe maliny
  • Autor:
  • Data: 14/10/2016
  • Tagi:
Top