Thursday 18, Jan 2018

Blog ogrodniczy - Ogrodnik Leszek

Obrazek użytkownika Leszek

Kompostowanie – dla niecierpliwych

Kompostownik - niezbędny i niezastąpiony

Ciągle wracam do tematu kompostownika w ogrodzie. Jest on niezbędny i do tego jest świadectwem nowoczesnego podejścia ogrodnika do uprawy roślin i ekologii otoczenia. Nie muszę nikogo przekonywać, że jest też po prostu tanim źródłem nawożenia i wzbogacania struktury gleby. Stosowanie innych nawozów w tym obornika niesie za sobą ograniczenia w dawkowaniu. Kompost nie powoduje żadnych ujemnych skutków na uprawiane rośliny, dlatego można go stosować bez ograniczeń. Najlepszy jest roczny kompost, już 100 kg na ar to wystarczająca ilość. Dwuletni i starszy kompost zawiera znacznie mniejszą ilość czynnej próchnicy i trzeba stosować go więcej bo aż 200 i więcej kg na ar ogrodu.

Kiedy kompost jest gotowy?

Jak poznać, że kompost jest już gotowy do użycia? Nazywa się to, że kompost jest dojrzały. Sposób sprawdzenia jest prosty. Wystarczy sięgnąć na dno pryzmy i zaczerpnąć kilka garści kompostu. Po tym, trzeba ścisnąć w dłoniach garść pobranej próbki. Jeżeli jest dojrzały to nie klei się jak błoto, utrzymuje kształt kuli i dopiero przy naciśnięciu na nią rozkrusza się. Kolor ma czarny taki jak dobra ziemia próchniczna. Nie ma w nim nieprzerobionych cząstek roślinnych i odpadków kuchennych. Nie ma przykrego zapachu.

Co zrobić by kompost był gotowy w rok?

Po pierwsze, kompostownik powinien zapewnić nam stałe źródło kompostowej ziemi. Dlatego nie powinien być jednokomorowy. Najlepiej jak będzie miał 3 komory. Jeżeli korzystasz z kompostowników plastikowych, takich jakie są w sprzedaży to moim zdaniem trzeba mieć ich 3. System trzech komór lub trzech kompostowników pozwala na przerzucanie biomasy w miarę jej dojrzewania. Często spotykam kompostowniki murowane lub betonowe o pełnych ścianach, czy wręcz wykorzystanie do tego betonowego kręgu studziennego. Uważam, że taki kompostownik jest bezużyteczny bo będą zachodziły w nim procesy gnilne. Bo po prostu nie ma dostępu powietrza do warstw biomasy. Sam mam ażurowy kompostownik drewniany i taki uważam za najlepszy. Jego wykonanie nie jest trudne. Spotkałem się z prostym sposobem wykonania takiego kompostownika. Wystarczy użyć do tego kilku palet drewnianych, które dają się prosto połączyć ze sobą. Tak połączone ze sobą w 3 komorową konstrukcję palety daj możliwość łatwego ich demontażu na czas wybierania dojrzałego kompostu. W większych ogrodach można wytwarzać kompost na naziemnych pryzmach. Przy tym sposobie trzeba mieć dużo materiału roślinnego do przerobienia i przydałby się rozdrabniacz do gałęzi. Ważne by pryzmę ulokować w zacienionym, ustronnym miejscu ogrodu. 

Po drugie, do składowania używać tylko materiałów, które w krótkim czasie ulegną zbutwieniu.

Dobrymi materiałem na kompost będą:

- chwasty bez nasion,

- łęty i odpady roślinne,

- skoszona i podsuszona trawa ale bez nasion chwastów,

- resztki spożywcze z domu (bez tłuszczy, mięsa, kości),

- papier, karton i tektura (bez impregnatów i kolorowych nadruków),

- owoce i liście z drzew owocowych (oprócz orzecha włoskiego, bez pleśni, chorób i owadów i ich larw);

- popiół ze spalania drewna,

- rozdrobnione gałęzie drzew owocowych i krzewów. 

Po trzecie, kompostownikiem trzeba się zajmować. Nic nie dzieje się samo. Pozostawienie zawartości kompostownika samemu sobie nie przyniesie nam oczekiwanej korzyści. Trzeba wykonać kilka nieskomplikowanych zabiegów.

Zabiegi poprawiające jakość kompostu

Wapnowanie. Z natury rzeczy kompost będzie miał kwaśny odczyn a to nie jest dobre dla warzywnika, chyba że wykorzystamy je do roślin, które mają kwaśne otoczenie. Żeby uniknąć zakwaszenia kompostu trzeba co jakiś czas przesypywać wykładane warstwy wapnem. Wapno przyspieszy rozkład resztek roślinnych. Spowoduje, że kompost będzie mniej spoisty, bardziej przepuszczalny dla wody i utrwali pożądaną jego gruzełkowatość.

Napowietrzanie. Zawartość kompostownika trzeba cyklicznie napowietrzać. Stanie się tak wtedy, gdy wyrzucimy jego zawartość ze kompostownika i ponownie do niego wrzucimy. Napowietrzanie przyspieszy rozkład roślin i dojrzewanie kompostu.

Przyspieszanie. Dobrze zrobi kompostowi użycie aktywatorów i szczepionki ale też i żywych organizmów.

Aktywatory dzięki specjalnie dobranym i wyselekcjonowanym mikroorganizmom rozkładają odpady organiczne. Wzbogaci to kompost w azot, który przyspiesza rozkład biomasy. Sprzedawane są w postaci granulatów do posypywania lub w płynnej do mieszania z wodą do podlewania.

Szczepionki to substancje z wyselekcjonowanymi pożytecznymi bakteriami i grzybami inicjują kompostowanie. Szczepionki też używa się na sucho lub rozrabia z wodą.

Dżdżownice. Polecam, też dodawać do dojrzewającego kompostu dżdżownice. Każdej wiosny tworzący się kompost zaszczepiam kolonią ok. 200 dżdżownic kalifornijskich, które zasilą kompost w biohumus. Dodając dżdżownice do kompostownika należy pamiętać o utrzymywaniu w nim odpowiedniej wilgotności i dodawaniu papieru lub kawałków tektury, w których jest celuloza niezbędna do tego by mogły się rozmnażać.

Podlewanie. Tak ale z umiarem. Dojrzewający kompost nie może być mokry bo biomasa będzie gniła a ma butwieć. Wystarczy jak 2-3 razy w miesiącu podlejemy z aktywatorem.

Przyspieszacze można ze sobą łączyć.

  • Tytuł: Kompostowanie – dla niecierpliwych
  • Autor:
  • Data: 29/07/2016
  • Tagi:
Top