Saturday 20, Jan 2018

Blog ogrodniczy - Ogrodnik Leszek

Obrazek użytkownika Leszek

Nie dlaRelaksu - Dolina bezsilności

W sobotę 28 stycznia w Centrum Prasowym Foksal w Warszawie po raz drugi spotkali się działkowcy z całej Polski niezadowoleni z funkcjonowania Polskiego Związku Działkowców. Przyjechali do Warszawy z 18 miejscowości od Międzyzdrojów po Lublin, Poznań Zieloną Górę i Suwałki. Część z tych działkowców reprezentowało oderwane od PZD niezależne stowarzyszenia ogrodowe ale i ogrody będące w zarządzie PZD. Przypomnę tylko, że poprzednie poznańskie spotkanie zaowocowało wysłaniem do posłów i senatorów RP apelu o zainteresowanie się funkcjonowaniem ogrodów pod zarządem PZD. Apel ten spotkał się z dużym zainteresowaniem parlamentarzystów czego owocem była obecność na sobotnim spotkaniu Posła RP, Marszałka Seniora Pana Kornela Morawieckiego. Skoro wspomniałem o tym apelu to u nas w Brzegu w związku z tym apelem spotkałem się, w grudniu ur. z Panem Posłem Pawłem Grabowskim z Kukiz 15. 

Spotkanie w Centrum Prasowym

Sprawy naszych ogrodów bardzo zainteresowały i poruszyły Pana Marszałka Morawieckiego, który zgodził się bliżej przyjrzeć nieprawidłowościom omawianym przez uczestników spotkania. Kolejnym namacalnym efektem naszej debaty jest wniosek skierowany do Marszałka Sejmu RP Pana Marka Kuchcińskiego o spotkanie w sejmie i przedstawienie szerszej grupie posłów tego jak funkcjonują nasze ogrody. Tematem spotkania, do którego mam nadzieję dojdzie w najbliższym czasie będzie też niekonstytucyjność wielu zapisów Ustawy o ogrodach działkowych z 2013r.

Spotkanie na Foksal zorganizowała i zadbała o wszystko w najmniejszym detalu Pani Ania Batorowska, niestrudzona wojowniczka o prawa działkowców. I tym razem nie zabrakło Poznaniaków, inicjatorów ruchu skupionych wokół Redakcji „Wolnego działkowca” wśród min. Jacek Kaczmarek, Rafał Zawadzki, Marek Odlanicki-Poczobutt. Był też twórca filmowych reportaży „10 dni które wstrząsnęły Kwitnącą Doliną” Dobiesław Wieliński. Nie mogło zabraknąć redaktora Gazety Wyborczej Marcina Wójcika, który już dużo zrobił dla działkowców i myślę, że jeszcze zrobi. Dziękuję wszystkim za wspaniałe spotkanie.

Konferencja prasowa

Nasze brzeskie ogrody jawią się na tle tak licznego zgromadzenia enklawą bezsilności. Bo jak można nazwać tak nikłe zainteresowanie naszych działkowców chociażby tym o czym piszę, od ponad pół roku na łamach Panoramy i mojego bloga . Spotkałem się w Warszawie z wieloma ludźmi, przedstawicieli niezależnych od PZD stowarzyszeń, którzy z powodzenie walczą z nieprawidłowościami i umieją dochodzić swoich praw. Z niedowierzaniem wysłuchałem opowieści o tym ile może być zrobione w ogrodach które samodzielnie gospodarują się swoimi składkami. Takich ogrodów gdzie ze składek działkowców rok rocznie realizuje się duże inwestycje często wspierane przez samorządy lokalne. Są takie ogrody które zbudowały ogrodowe kompostowniki i wydają mniej za wywóz odpadów, są ogrody gdzie założono monitoring zmniejszający ilość włamań do działek i zapobiegają dewastowania infrastruktury ogrodowej. Są i takie ogrody, co aż trudno uwierzyć mają ze składek zrobione jednolite ogrodzenia wewnętrzne a nawet takie które mają utwardzone aleje ogrodowe. Jest u nas, co prawda kilka osób, które piszą do mnie o brzeskich ogrodach ale to ciągle za mało i nie budzi nadziei na lepsze jutro. Ten brak zainteresowania i bezczynność jest wielopłaszczyznowa. ROD Relaks, o czym już pisałem ma swoją stronę internetową. Zarząd ROD niejako w opozycji do cotygodniowych artykułów w Panoramie uruchomił w listopadzie ur. zakładkę pt. „Działkowcy piszą Zarząd odpowiada” i co to dało? Jest już 30 stycznia i nie opublikowano w niej żadnego listu od działkowców. Zarząd ROD „Relaks” niestety musi pozostać osamotniony w przekonaniu o swoim, jak to ujął w jednym z listów „uczciwym i bezinteresownym” działaniu. Mało kogo też niepokoi brak wywieszenia na tablicach ogrodowych informacji finansowej w ogrodach zarządzanych przez ROD „Brzeg”, który moim zdaniem narusza tym nie tylko Ustawę o rodzinnych ogrodach działkowych ale i Ustawę o rachunkowości, która przewiduje za podobne działanie odpowiedzialność karną (grzywnę lub karę ograniczenia wolności). Sprawa ta jest obecnie rozpatrywana w organie nadzorczym.

Zastanawiam nad tym, co jest przyczyną tej brzeskiej bezsilności. Czy to nasza brzeska przypadłość, która sprawia, że jesteśmy spolegliwi wobec każdej władzy? Nie tylko tej ogrodowej ale i corocznym podwyżkom, którymi raczą nas władze miasta. Wydaje się, że mało kogo obchodzi czy pieniądze z kasy miasta idą na dach domu burmistrza a nie ma ich na drogę dla mieszkańców Kolejowej. A może, ta bezsilność to efekt ospałości, której zawsze ulegam wjeżdżając od Łosiowa do naszej kotliny? Też tak macie? Do kotliny, która nie miała zarejestrowanego ani jednego sztabu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, która w tym roku zebrała już ponad 62 mln złotych na pomoc dla dzieci i seniorów.

Może warto się przebudzić i nie zgadzać się?

Wszelka władza nie lubi jak się jej patrzy na ręce ale to przywilej demokracji miejskiej i ogrodowej.

 

Jeżeli macie jakieś wątpliwości co do funkcjonowania Waszego ogrodu, macie ciekawe obserwacje i spostrzeżenia piszcie na adres: ogrododnikleszek@brzeg24.pl lub dzwońcie do Redakcji Panoramy.

Top